Nasza strona używa plików cookies. Dowiedz się więcej.

×
 

W ostatnią sobotę od rana przy dolnej stacji kolei gondolowej SKI&SUN w Świeradowie – Zdroju czuć było, że czekają nas zawody wyjątkowe. Organizatorom na pewno zależało aby ostatnia edycja cyklu była inna niż wszystkie dotychczasowe, a zawodnicy, mimo zmęczenia sezonem, licznie zjechali w Góry Izerskie aby raz jeszcze się pościgać. Na starcie stanęło prawie 1100 osób – mimo ciężkiego sezonu i mimo pogody, która postanowiła przypomnieć o tym, że zima w górach często zaczyna się już jesienią. Przenikliwe zimno, deszcz, mgła, błoto i leżący w górach pierwszy śnieg sprawiły, że wielu z nas będzie długo wspominać ten maraton. Poza tym była to oczywiście ostatnia szansa aby zgarnąć jeszcze trochę punktów do klasyfikacji generalnej.

Przypomnijmy – na dystansie GIGA mieliśmy 67 km, na MEGA 46, a MINI 28 km.

Bike Maraton w Świeradowie był wyjątkowo jeszcze z jednego powodu – można było sobie w górach popatrzeć na pierwszy śnieg, który spadł kilka dni wcześniej.

Sporo osób na pewno było już myślami na wieczornej gali finałowej, która zaplanowana była na godz. 19:30 w sali sportowej hotelu Interferie Aqua Sport. Najpierw trzeba było jednak wystartować, zmierzyć się ze wszystkimi trudnościami na trasie (a tych było chyba tym razem więcej niż zwykle) i w całości dojechać do mety. To nie koniec, bo potem wypadało zedrzeć z siebie i zmyć warstwę błota, zdjąć mokry strój i, przede wszystkim, posiedzieć choć chwilę w cieple.